Na tropie absurdów


Redaktor działu:
Michał Śliwiński (msliw(at)math.uni.wroc.pl)
pracownik IM UWr


Piegat tak nie wyglądał

W nawiązaniu do tekstu o podmianie podobizn dwóch panów Legendre'ów opublikowanego na WPM donosimy, że podobna historia przytrafiła się także Edwardowi Piegatowi (1931-2011) pracownikowi Katedry Matematyki PWr, autorowi i wydawcy książek  do matematyki i informatyki, autorowi wielu interesujących zadań konkursowych. Fakt ten wytropiła w 2020 emerytowana współpracownica Edwarda Piegata - p. Hanna Langner-Matuszczyk.


Nie wszystek umrę...

Jak donosi skądinąd poważny portal naukowy, picie kawy może przedłużać życie. Brytyjscy naukowcy odkryli, że systematycznie pita kawa zmniejsza ryzyko śmiertelnych chorób dzięki lepszemu funkcjonowaniu wątroby i systemu odpornościowego. Ale z artykułu dowiadujemy się daleko bardziej sensacyjnych rzeczy.


Najgorszy dzień roku

Nosi nazwę Blue Monday (ang. smutny poniedziałek) i jest podobno najbardziej depresyjnym dniem w roku kalendarzowym. Wypada na ogół w poniedziałek w ostatnim pełnym tygodniu stycznia. Algorytm wyznaczania jego daty podał w 2004 roku brytyjski psycholog z Uniwersytetu w Cardiff - Cliff Arnall. Użył do tego wzoru matematycznego uwzględniającego czynniki meteorologiczne, psychologiczne i ekonomiczne. Władze uczelni zdecydowanie odcięły się od tego wyniku, określając go mianem pseudonauki.


Zamieniono pomnik w Żórawinie

Pomnik polskiego matematyka, fizyka, filozofa i dyplomaty Witelona (żyjącego na przełomie XIII i XIV wieku) stojący w podwrocławskiej Żórawinie został przerobiony w połowie lat 70. XX wieku z niszczejącego pomnika Poległych w I Wojnie Światowej, który stał w tym miejscu od 1918 roku. Widocznie ówczesne władze kłuł w oczy niemieckojęzyczny napis. Dlaczego nowy pomnik poświęcono akurat Witelonowi? Jaki był jego związek z Żórawiną? 


(Pseudo)naukowy słownik polsko-angielski

Kiedy pracowałam w jednej ze szkół w Wielkiej Brytanii w mieście będącym dużym skupiskiem Polaków, wpadł w moje ręce polsko-angielski słownik terminów naukowych przeznaczony dla uczniów z Polski, który miał im pomóc w nauce przedmiotów ścisłych i przyrodniczych w języku angielskim. Lektura tego wątpliwego dzieła sztuki translatorskiej najpierw wzbudziła moją  konsternację, później paroksyzmy śmiechu, a na koniec panikę i sprawiła, że włosy stanęły mi dęba. Oceńcie sami.

Powrót na górę strony