Algebra

Data ostatniej modyfikacji:
2009-04-17

3 = 0

W zbiorze R rozwiązujemy równanie
x2 + x + 1 = 0.
Ponieważ zero nie jest pierwiastkiem tego równania, możemy obie jego strony podzielić przez x otrzymując równanie równoważne:
x + 1 + 1/x = 0, skąd
(*) 1/x = -(x+1).
Wyjściowe równanie jest też równoważne równaniu
(**) x2 = -(x+1).
Przyrównując prawe strony obu powyższych równań otrzymujemy:
1/x = x2, skąd x3 = 1.
Zatem pierwiastkiem tego równania jest 1 i podstawiając go do równania wyjściowego (równoważnego temu ostatniemu) otrzymujemy:
12 + 1 + 1 = 0, czyli 3 = 0.

***

4 = 2

Rozwiązujemy równanie:
x - 1 = 2   /·(x-5)
x2 - 6x + 5 = 2x - 10  /-(x-7)
x2 - 7x + 12 = x - 3
(x-4)(x-3) = x-3  /:(x-3)
x - 4 = 1  /+4
x = 5
Jest to jedyny pierwiastek wyjściowego równania, zatem po podstawieniu do niego otrzymujemy równość 4 = 2.

 ***

Mniejsze jest większe

Wiadomo, że a+3 to liczba "o trzy większa" niż a. A jak wygląda liczba "trzy razy większa" od a? Też wiadomo. 3·a.
Ale z tego wynika (dla a=-2), że liczba 3·(-2) = -6 jest 3 razy WIĘKSZA od (-2), a przecież to jest liczba MNIEJSZA od (-2). Co poszło nie tak?

 

4=2

Nie można podzielić przez (x-3), bo to jest równe 0, a wynika to z pierwszego równiania x-1=2.

3=0

"Przyrównując prawe strony obu powyższych równań otrzymujemy(...)" - to tylko implikacja, więc nie każde rozwiązanie otrzymanego równania musi być rozwiązaniem wyjściowego.

Zresztą widać to lepiej, jak się  x^3=1 zapisze w postaci  (x-1)(x^2+x+1)=0.

Nie łapię

Przykładu klajoka z x3=1 nie rozumiem, bo te równania akurat są równoważne.

Ale błąd w "3=0" rzeczywiście polega na przyrównaniu LEWYCH stron dwóch równań równoważnych wyjściowemu, bo tak naprawdę oznacza to odjęcie tych równań stronami (prawe strony odejmą się do zera, czyli lewe się przyrównają). Ale dodawanie lub odejmowanie stronami NIE JEST przejściem równoważnym. Jeśli A=B i C=D to na pewno A+C = B+D, ale nie na odwrót, bo jeśli 2+3 = 1+4, to wcale z tego nie wynika, że 2=1 i 3=4, no nie?

Ładnie opowiedziane

Muszę przyznać, że bardzo fajnie to wytłumaczyłeś. Wszystko zajarzyłem. Żeby moja nauczycielka tak umiała...

A może to ja

A może to ja, Fredi, Twoja nauczycielka?

3=0

Trzeba wiedzieć, że poza liczbami rzeczywistymi istnieje większe ciało liczbowe - liczby zespolone. Liczba, która jest jednym z dwóch rozwiązań danego równania, żyje w tym właśnie ciele. Nie można jej zobaczyć patrząc oczami liczb rzeczywistych. Spełnia ona równanie x3=1. Ale liczba ta nie jest równa 1. Nazywamy ją pierwiastkiem (zespolonym) trzeciego stopnia z jedynki. Równanie wyjściowe ma tylko rozwiązania zespolone (wyróżnik <0), a wynika to z zasadniczego twierdzenia algebry.

Powrót na górę strony