W jaki sposób wytłumaczyć uczniom (tak, żeby byli przekonani), że cokolwiek (niezerowego!) podniesiemy do potęgi zerowej, zawsze będzie równe jeden?
Chyba najlepiej pragmatyzmem, ewentualnie względami estetycznymi. Ludzie od zarania dziejów starali się, aby ich wynalazki były pożyteczne i cieszyły oko. W matematyce (i nie tylko) również definiuje się pewne fakty w taki sposób, żeby ich użytkownikom było z tym wygodnie i elegancko.
Wielkość a0 mogłaby być zdefiniowana w dowolny sposob, ale gdy przyjmiemy, że a0=1, odnosimy z tego podwójną korzyść:
a) pragmatyczną,
bo zachodzi prawo działań na wykladnikach: ax : ay = ax-y, które bez tego by nie zachodziło,
wszak ax : ax = 1, więc powinno być ax-x = a0 = 1;
b) estetyczną
bo wielkość ax dla x bliskich 0 zbliża się do 1, zatem przyjmując a0=1 sprawiamy, że funkcja wykładnicza jest ciągła (czyli ładna i porządna), moglibyśmy przyjąć inaczej, ale wtedy w zerze uzyskalibyśmy jedyną dla tej funkcji nieciągłość (czyli wrzód na wykresie).
Jest to więc tylko kwestia umowy, ale umowy rozsądnej, ułatwiającej życie matematykom i czyniacej je piękniejszym. A to chyba przekonujący argument za takim wynalazkiem?

W jakim mieście położonym na tej samej szerokości geograficznej co Wrocław 1 maja słońce wzeszło o 6:15? Odpowiedź znajdziesz w Lidze Zadań „Z kalkulatorem i komputerem”.
Rozkwitają kasztany. To znak, że zaczyna się maturalna gorączka. Polecamy wzorcowe rozwiązania arkuszy archiwalnych z matematyki na stronie
Zapraszamy do malowniczego Kluczborka na Opolszczyźnie, gdzie do 27 V w muzeum regionalnym można zwiedzać wystawę modeli wielościanów z naszej portalowej Galerii autorstwa Piotra Pawlikowskiego.
