Śladami martyrologii profesorów lwowskich po Wrocławiu

Data ostatniej modyfikacji:
2023-07-13
Autor: 
Małgorzata Mikołajczyk
pracownik IM UWr

Ze względu na wojnę w Ukrainie w tym roku wrocławianie nie mogli udać się na Wzgórza Wuleckie we Lwowie, aby uczcić 82. rocznicę bestialskiego mordu dokonanego przez niemieckich nazistów na polskich profesorach lwowskich uczelni w lipcu 1941. Z tego powodu Centrum Historii "Zajezdnia" zorganizowało spacer po mieście śladami martyrologii profesorów. Odbył się 2 VII 2023, w godz. 12 - 14:30. Przewodnikami byli Kamilla Jasińska oraz Michał Karczmarek.

Spacer odbył się w dzienną rocznicę aresztowania pierwszego z profesorów - Kazimierza Bartla - matematyka, rektora Politechniki Lwowskiej, 5-krotnego premiera RP, który stał się ostatnią z ofiar tej akcji pacyfikacyjnej (zginął 26 VII). Większość profesorów aresztowano 3 VII i zgładzono nad ranem 4 VII w wąwozie na Wzgórzach Wuleckich. Dziś stoi tam skromny krzyż z nazwiskami ofiar ufundowany przez ich rodziny oraz oficjalny acz bezimienny pomnik ufundowany ze składek wrocławian - więcej o jego odsłonięciu przeczytasz na Portalu tutaj.

 

 

Wrocławski spacer rozpoczął się przy Pomniku Martyrologii Profesorów Lwowskich (skwer Kazimierza Idaszewskiego na kampusie PWr) oraz stojącym nieopodal drugim pomniku upamiętniającym zamordowanych profesorów Politechniki Lwowskiej i członków ich rodzin. Dalej trasa wiodła przez ulicę Norwida do Gmachu Głównego Uniwersytetu Przyrodniczego (tam upamiętniony został prof. Edward Hamerski z Akademii Medycyny Weterynaryjnej we Lwowie) i dalej ulicą Skłodowskiej-Curie do budynku rektoratu Uniwersytetu Medycznego, gdzie upamiętniono najliczniejszą grupę zawodową wśród ofiar - lwowskich profesorów medycyny. Oprócz nich specjalna tablica upamiętnia prof. Zygmunta Alberta - pierwszego rektora Akademii Medycznej we Wrocławiu, przed wojną pracownika Wydziału Lekarskiego UJK, który już w czasie wojny rozpoczął zbieranie dokumentów i relacji świadków zbrodni, które zostały opublikowane w 1989 w książce Kaźń profesorów lwowskich, lipiec 1941, wydanej przez UWr. Kolejna na trasie spaceru tablica upamiętniająca martyrologię lwowskich profesorów znajduje się w Gmachu Głównym PWr przy Wybrzeżu Wyspiańskiego i tam nieopodal spacer się zakończył - na politechnicznym Bulwarze rektora Stanisława Kulczyńskiego (który ma we Wrocławiu także swój Bulwar uniwersytecki na Piasku), przy pomniku tego profesora botaniki zasłużonego i dla Wrocławia, i dla Lwowa (do 1933 rektora Uniwersytetu Jana Kazimierza we Lwowie, a od 1945 rektora Uniwersytetu i Politechniki we Wrocławiu). To właśnie on w 1964 brał udział w uroczystym odsłonięciu wrocławskiego pomnika.

Uczestnicy spaceru poznali sylwetki zamordowanych profesorów i członków ich rodzin oraz okoliczności ich pojmania. Zbrodnia lwowska była dobrze i sprawnie zorganizowana. Niemcy wyciągnęli naukę ze słynnej akcji pacyfikacji polskich naukowców - Sonderaktion Krakau. W 1939 podstępnie zwabili profesorów krakowskich uczelni, a następnie aresztowali ich i wywieźli do obozów koncentracyjnych (po drodze trzymając przez trzy tygodnie w więzieniach Breslau - dziś przypominają o tym tablice pamiątkowe na murach aresztu śledczego przy ul. Świebodzkiej oraz więzienia przy ul. Kleczkowskiej). W przypadku zatrzymania profesorów krakowskich III Rzesza mierzyła się z silnymi protestami całego cywilizowanego świata, łącznie z papieżem i wieloma uczonymi z całego świata, w tym niemieckimi nauczycielami i współpracownikami pojmanych osób. W efekcie tych nacisków większą część uwięzionych zwolniono (pozostali nie wytrzymali pobytu w obozie pracy, kilku zmarło z wycieńczenia po powrocie do domów). W przypadku akcji lwowskiej Hans Frank wydał instrukcję nakazującą niezwłocznego "rozwiązanie problemu naukowców" na miejscu i po cichu. I tak się we Lwowie stało.

Spacer był też okazją do przypomnienia heroicznych starań lwowskiej Polonii oraz mieszkańców Wrocławia o upamiętnienie zamordowanych profesorów. Szybciej udało się we Wrocławiu, gdzie osiedliło się duże grono przyjaciół, uczniów i członków rodzin zamordowanych uczonych. Nie pozwolili oni zapomnieć o tej zbrodni. W 1959 zorganizowano głośną konferencję naukową na ten temat, w 1961 zawiązał się komitet budowy pomnika, a sam pomnik - dzieło ceramiczne profesora wrocławskiej ASP Borysa Michałowskiego (będące w środku pustą wydmuszką) powstał w 1964. Zgodnie z decyzją ówczesnych władz państwowych upamiętniał on wszystkich polskich naukowców zamordowanych w czasie II wojny światowej i tylko prof. Stanisław Kulczyński w przemówieniu przed aktem odsłonięcia pomnika wymienił z nazwiska wszystkich zamordowanych profesorów - w dużej liczbie jego przyjaciół ze Lwowa. Dopiero w 1981 jako integralną część pomnika dołożono tablice z nazwiskami ofiar lwowskiej zbrodni. Więcej o wrocławskim pomniku i jego historii przeczytasz na Portalu tutaj.

Pamięć o pomordowanych lwowskich profesorach jest nadal żywa we Wrocławiu. Jest to najważniejszy symbol łączności dwóch miast i losów związanych z nimi ludzi: przedwojennego Lwowa i powojennego Wrocławia. Pomysłodawczyni spaceru - Kamilla Jasińska - jest współautorką przewodnika po Lwowie i Wrocławiu szlakiem zbrodni dokonanej na polskich profesorach uczelni Lwowa "Mortui vivunt" (łac. umarli żyją). Jest to pierwsze opracowanie tego tematu dokonane przez zespół polsko-ukraiński (autorami są także ukraińscy historycy: Stepan Biłostockyj i Vasyl Kmet’). Publikacja wydana przez wrocławski Ośrodek "Pamięć i Przyszłość" jest dostępna w Centrum Historii "Zajezdnia".

 

Powrót na górę strony