Na co dzień


Redaktor działu:
Jadwiga Świczewska (jadwigabs(at)wp.pl)
SP Leonardo da Vinci we Wrocławiu


Matematyczne fontanny

Wizualizacje figur geometrycznych można tworzyć z rozmaitych materiałów, ale przyznacie, że wyjątkowo pasjonujące jest, gdy tym materiałem jest... woda. Zapraszamy do obejrzenia matematycznych fontann i do podzielenia się własnymi skojarzeniami i znaleziskami. 


Język z matematyki

W języku potocznym używamy na co dzień wielu zwrotów, które zaczerpnięte są wprost z matematyki. Na przykład rzecz niemożliwą do wykonania nazywamy kwadraturą koła. W artykule podajemy kilka podobnych przykładów przenikania matematyki do kultury masowej. Zachęcamy do dopisywania kolejnych.


Matematycy w klaserze

Tylko laikowi mogłoby się wydawać, że filatelistyka i matematyka nie idą w parze. Aby pokazać, że tak nie jest, prezentujemy portrety znanych matematyków wydane na znaczkach pocztowych z całego świata. Znaczki ustawiono chronologicznie wg lat urodzenia ich bohaterów. Podajemy nazwisko matematyka, lata jego życia, kraj pochodzenia znaczka i dodatkowe informacje o szczególnych okolicznościach jego wydania. Pojęcia i twierdzenia matematyczne na znaczkach pocztowych prezentujemy w osobnym artykule tutaj.


Matematyka w klaserze

Tylko laikowi mogłoby się wydawać, że filatelistyka i matematyka nie idą w parze. Aby pokazać, że tak nie jest, prezentujemy pojęcia i twierdzenia matematyczne wydane na znaczkach pocztowych z całego świata.  Ustawiono je wg chronologii dokonywania odkryć, podając też nazwisko matematyka, z jakim dane pojęcie jest związane, kraj pochodzenia znaczka i dodatkowe informacje o szczególnych okolicznościach jego wydania. Portrety słynnych matematyków na znaczkach pocztowych prezentujemy w osobnym artykule tutaj.


O widzeniu przestrzennym

Długo będę pamiętał mój pierwszy seans w kinie 3D, zwłaszcza moment, kiedy śmieszny ludzik wyszedł z ekranu, podniósł leżącą na podłodze piłkę bejsbolową i rzucił mi ją prosto w twarz. Przez następnych kilka minut obserwowałem latające wkoło mnie pszczoły i co jakiś czas schylałem się, by uniknąć kolizji z nadlatującą rakietą. Jak to w ogóle jest możliwe? Przecież w kinie nie było nic ponad
zwykły biały ekran. Jedyna różnica ze zwykłymi seansami polegała
na śmiesznych okularach, jakie miałem na nosie.

Powrót na górę strony